środa, 16 stycznia 2013

"Ta co uwodzi spojrzeniem."
Hejka, tak, to podobno ja.

 Do ponarzekania:
  • Nie mam kontaktu z F, bo nie działa mi telefon.
  • Nie wiem jak mu powiedzieć, że nie chcę jechać tam na wakacje, jeśli nie uda mi się ustalić wyjazdu z ST do moich kuzynów.
  • Nic mi się nie chce.
  • Męczy mnie kretyn, który nie umie zrozumieć, że nie nigdy nie spełni się to o czym marzy, a jego idiotyczne zaloty tylko doprowadzają mnie do śmiechu.
  • Kolejna próbna matura za dwa tygodnie.
  • Nie rozumiem stereometrii. Witaj jedyneczko!
  • Wstyd, że wciąż zdarza mi się pomyśleć o tym niewyżytym seksualnie palancie.
  • Jestem jego ostatnią nadzieją. Śmieszne.

Do pocieszenia:
  • Niedługo znowu idziemy na drinka z najlepszymi ludźmi na świecie.
  • Tata robi mi przepyszne obiady i herbatkę.
  • W końcu to wszystko zrozumiałam.
  •  Jestę mentorę.
  • Hobbit po raz drugi w sobotę + nadzieja, że znowu spotkam tego przystojnego chłopaka.
  • Coraz bliżej wakacji!
  • Znowu piszę.


Właściwie mogłabym dopisać znacznie więcej do obu podpunktów, ale jestem zbyt leniwa. Jest okej, wszystko się toczy. Nie przywitałam tego roku tak jak chciałam, usłyszałam coś czego nie chciałam usłyszeć. Ale teraz rozumiem, że to nie jest moja wina, że nie mam wpływu na uczucia innych i gdy je odrzucam, to tylko dlatego, że ich nie odwzajemniam. Zrozumiałam tyle rzeczy od śmierci dziadka, od wydarzenia, które wywróciło wszystko do góry nogami. Jestem silna i mam przyjaciela. Takiego prawdziwego, który naprawdę się o mnie troszczy. I to, że w końcu to zrozumiałam jest najpiękniejszą rzeczą, jaka mnie spotkała w ostatnich miesiącach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz